Archiwum 06 września 2010


wrz 06 2010 Tajemnicza osoba rozdział I
Komentarze: 0

Chłód ogarnął dzisiejszy dzień, trzymając się do wieczorowej pory. Nikt nie wychodzi z swoich mieszkań. Od rana słychać było walenie kropel deszczu w parapety okien. Było tak ponuro jak nigdy. W jednym z mieszkań w bloku mieszkalny było tak głośno jakby była jakaś impreza. Nikt nie zwracał uwagi na tych imprezowiczów...
***
Gdy wieczór zbliżał się impreza rozkręcała się na mocno, a wszystko zaczęło się o godziny 20.00 i trwała do białego rana. Około godziny 23.48 otworzyły się drzwi owego głośnego mieszkania. Zza futryny pomału wyłaniała się postać dziewczyny o brunatnych włosach, miała około 168 cm wzrostu. Gdy jednak ciekawski sąsiad usłyszał, że z nad przeciwka otworzyły się drzwi bez wahania podbiegł, aby zobaczyć, co się stało. Dziewczyna powiedziała gospodarzowi, który był z nią, że wybiera się na mały spacer, bo musi się przewietrzyć od tej alkoholowej imprezy. Powiedziała mu, że wróci za 15 min. czarno włosy chłopak zgodził się i powiedział, aby uważała na siebie. Zamknął drzwi i wrócił do zabawy. Ania, bo tak miała ów brunatna dziewczyna wyszła z klatki schodowej, schodząc, pomału z 10 piętra trzymając się mocno poręczy. Kiedy schodziła myślała, co ma zrobić jak wróci do balowania. Wyszła z klatki spojrzała w górę w okno, a było już po 23.57. Nie spodziewanie chmury zaczęły gromadzić się w jedną wielką burzową. Nie zważając, iż nadeszła burza, zaczęły się gromy, błyski; Ania chciała zrobić to, co zaplanowała. Niedaleko znajdował się Park Solidarności, postanowiła pójść tam do niego, aby przemyśleć swoje problemy. Dotarła do jednej z ciemnych uliczek, ponieważ kochała ciemność i ciszę. Świeciły tam dwie latarnie tak słabo, iż światło padało na kilka centymetrów. Zobaczyła ławkę, postanowiła zatrzymać się przy niej i odpocząć i przewietrzyć płuca tlenem od tego alkoholu. Zamknęła oczy, równomiernym wdechem i wydechem pobierała świeży tlen. Nagle usłyszała łamiącą się gałązkę, pomyślała sobie, że to za pewne jakiś mały gryzoń, który wyszedł na nocne polowanie. Uspokojona tą całą sytuacją odprężyła się tym samym relaksując całe swoje piękne ciało. I znów usłyszała bardzo podobny odgłos, nie przejmując się relaks jej trwał dalej...
***
Po paru minutach, postanowiła wrócić do mieszkania Karola... Kiedy bardzo powolnymi ruchami wstawała ktoś zaszedł ją od tyłu. Zarzucił na jej głowę worek, ale wcześniej wsadził w jej usta kawałek szmaty, aby nie krzyczała. Przerażona dziewczyna czuła, że coś może się z nią stać typu gwałt lub coś straszniejszego typu śmierć. Słyszała, bowiem kilka tygodni temu, że ktoś taki padł ofiarą zabójstwa, ale sprawa ucichła, więc nie przejmowała się zbytnio tym. Tajemniczy człowiek związał jej ręce i nogi, mocno zaciskając supeł, aby nie wydostała się. Wrzucił ją na swój bark i szybkim tempem zniknął w ciemnych krzakach.
Zaniepokojony Karol zaczął się martwić o to, iż Ania jeszcze nie wracała. Chciał ją poszukać, ale nie wiedział gdzie ma ją szukać, bo ona nie powiedziała mu dokładnie, gdzie się wybiera...Powiedział wszystkim, aby dalej się bawili, a on zaraz wróci..Ubrał się szybko i wybiegł z mieszkania, trzaskając przy tym mocno drzwiami...

senseiek : :